Strefy
Gothic Site
Gothic
Gothic 2
Gothic 2: Noc Kruka
Gothic 3
ArcaniA: Gothic 4
Galeria
Świat
» Historia
» Umiejętności
» Potwory
» Gildie
» Postacie
» Lista NPC
» Lokacje
» Magia
Pomoc
» Ogólne informacje
» FAQ
» Solucja
» Zadania
» Porady
» Mapy
» Nauczyciele
» Sprzedawcy
» Chromanin
» Sterowanie
» Kody
» Konsola
» Instalacja modów
» Diccuric PL - FAQ
Ekwipunek
» Zbroje
» Czary
» Bronie
» Rośliny
» Artefakty
» Mikstury
Artykuły
» Recenzja
» Opowiadania
» Funny
» Pomocnicze
» Konkursowe
» Art & Story Forum
» Dodaj artykuł
Galeria
» Screeny
» Artworki
» Funny
» Rysunki
» Triki
Czas Zapłaty
» Informacje
» Historia
» Umiejętności
» Media
» Forum
» Twórcy
Download
» Demo [7]
» Filmy [2]
» Inne [7]
» Mody [39]
» Muzyka [7]
» Patche [3]

Skocz do:

    New Articles
» Giron 3: Życie w Koloni...
» Status NPC
» Droga do wolności
» Wiersz, cz.1
» Atak Króla, cz.2
    Top Articles
» Giron 3: Życie w K... (113036)
» Droga do wolności (60040)
» Kopalnie Kamienia (49695)
» Lista punktów dośw... (43922)
» Atak Króla, cz.2 (37168)
    New Downloads
» Apokalipsa Demo
» Ustawka
» Podbój
» Władca Duchów
» Guard Armor
    Top Downlads
» Diccuric Polish (96813)
» Diccuric (setup) (88766)
» PlayerKit-1.08k (76251)
» Mroczne Tajemnice (51957)
» PlayerKit (49926)

> Giron 3: Życie w Kolonii Karnej

Prolog

Spokojny i cichy poranek. W oddali słychać śpiew ptaków i szum wartkiej rzeki wpadającej do morza. Za pogórkiem spaceruje ścierwojad i zajada się błyszczącą w letnim i gorącym słońcu trawą. W jaskini śpią dwa kretoszczury prowadzące jak zwykle swój nudny tryb życia. Patrząc w las, można w oddali co i raz zobaczyć latającego i czujnego krwiopijce, który wygląda jakby szykował się do ataku na bezbronne i niewinne leśne zwierzęta. Wszystko zdaje się wyglądać tak jak zawsze. Prawie wszystko... W całej okolicy aż roi się od najemników. Co oni tu robią? Wyglądają jakby na coś czekali... Niespodziewanie północna brama Starego Obozu się otwiera. Rozpoczyna się bitwa. Już ostatnia... w Kolonii Karnej.


Rozdział I: Pierwsze dni w kolonii

Trzech paladynów i sędzia prowadziło Girona przez przełęcz prowadzącą do Górniczej Doliny. Na miejscu kilku rycerzy ładowało drewniane skrzynie na dużą windę opuszczaną do kolonii.
- W imieniu króla Rhobara II, pana Ve... - zaczął swoją przemowę sędzia, kiedy wszyscy stali na skraju urwiska.
- Moglibyście przynajmniej darować sobie to przemówienie? - Przerwał mu Giron.
- Jak śmiesz skazańcze! - Krzyknął sędzia i po chwili zaczął mówić dalej. - Pana Veran...
- Nie! Nie będę tego słuchał! - Giron zrobił szybko krok w tył i spadł z urwiska.
Przeleciał przez magiczną Barierę i wpadł do wody. Znajdował się teraz w Górniczej Dolinie. Wypłynął na powierzchnię i wyszedł z wody. Na placu wymian stało około tuzina mężczyzn, kilku z nich transportowało skrzynie. Jeden ze strażników podszedł do Girona.
- Witaj! Nazywam się Bloodwyn. Należę do Starego Obozu i jestem człowiekiem Gomeza. - Imię to zaparło dech w piersi Girona.
Wojownik nie miał zamiaru spotykać się z Gomezem, a szczególnie po tym co zrobił mu na kontynencie.
- Wyglądasz na silnego, może chciałbyś należeć do jego ludzi? - Zapytał Bloodwyn.
Słysząc te słowa Giron zastanawiał się tylko nad jednym - "Jakim cudem Gomez tak szybko objął tu władze? Przecież trafił tu dosyć niedawno".
- No cóż... pomyśle o tym... - Giron nie wiedział co odpowiedzieć. Jedyna myśl jaka kłębiła mu się w głowie to jak się stąd najszybciej wyrwać.
Niespodziewanie odezwał się jakiś inny mężczyzna.
- Hej! Ja chyba wiem kim on jest - Giron spojrzał na strażnika, kiedy ten znowu krzyknął - Zakuć go!
Giron uniósł ręce, ale ktoś z tyłu mocno uderzył go w głowę, a następnie zarzucił mu na szyję łańcuch.
- Co to ma znaczyć?! - Pytał przerażony wojownik podczas gdy strażnicy wiązali mu ręce.
- Flether, kim on jest? - Zaciekawił się Bloodwyn.
- Przekonamy się w obozie. Dobra, wracamy do zamku! - Odpowiedział Flether i wszyscy ruszyli przełęczą Górniczej Doliny.
Przeszli ją, potem ścieżkę prowadzącą wzdłuż rzeki. Następnie pokonali most pilnowany przez dwóch strażników i stanęli przed bramami Starego Obozu. Z każdej strony otoczony był wysokim drewnianym murem. W jego wnętrzu stał wielki i stary zamek, wybudowany dawno temu przez króla. Wokół niego, w zewnętrznym pierścieniu znajdowało się wiele drewnianych chat należących głownie do Cieni i kopaczy. Strażnicy i magnaci mieszkali w zamku. Giron i ludzie Gomeza minęli kawałek zewnętrznego pierścienia, weszli do zamku mijając trzech strażników. Jeden z nich, stojący z przodu nosił zbroję bardzo podobną do pancerzy paladynów.
- Kogo prowadzicie? - Zapytał strażnik w zbroi paladyna.
- Zaraz się przekonamy, Thorusie - Flether głupkowato się uśmiechał.
Zamek w środku wydawał się jeszcze większy niż na zewnątrz. Po prawej stronie pod czujnym okiem Skorpiona trenowało kilku strażników. W lewym rogu stała kuźnia, wyżej zaś mieścił się klasztor Magów Ognia. Girona wprowadzono do siedziby magnatów. Przeszli korytarzem, pokojem na lewo i weszli do długiej sali. Na tronie zasiadywał potężny wojownik. Giron poznał go od razu. Właśnie miał przed oczami bandytę, spoglądał na Gomeza. Wszyscy podeszli bliżej. Wróg Girona miał spuszczoną głowę, zdawał się być zamyślony. Po chwili ją uniósł.
- To ty! - Gomez wstał.
Girona zatkało, "Co robić? Przecież on mnie zabije!". Obwiązany łańcuchami nic nie mógł zrobić.
- Nie pomyliłem się! - Z zadowoleniem krzyknął Flether. - Przydałoby się parę groszy... pamiętasz? Poznałem cię po głosie, nie po wyglądzie - Flether dał mocnego kopniaka Gironowi i mówił dalej. - Kiedy ci przeklęci rycerze mnie wiązali, stałeś do mnie tyłem.
- Brawo Fletcher! - Przerwał mu przemowę Gomez i zwrócił się do Girona - Jak dopadniemy tego gnoja Lee, to razem będziecie nas błagać o litość...
- Gdzie jest teraz Lee? - Zapytał Giron. to był błąd. Te słowa rozwścieczyły Gomeza.
- Śmiesz mnie o cokolwiek pytać? - odpowiedział Gomez.
Kolejna seria kopniaków odebrała Gironowi świadomość...

"Co za początek... Nie spodziewałem się, że będzie aż tak źle. Ile jeszcze wytrzymam? Dłużej już nie mogę. Gdzie jest Lee? Błagam... niech mnie ktoś stąd wyciągnie!" Takie myśli kłębiły się w głowie Girona, kiedy leżał w najciemniejszych zamkowych lochach, gdzie nie docierało żadne światło. Pierwszego dnia strażnicy tak go pobili, że mało się nie „przekręcił”. Kopali go, ile tylko mieli sił. Gdy zabawa ta im się znudziła zanieśli go do najniższego zamkowego lochu. Co jakiś czas wracali i dalej go bili. Ostatni raz w lochu wojownika byli jakieś trzy tygodnie temu, ta zabawa widocznie się im znudziła. Raz dziennie jakiś bandzior przynosił bohaterowi wodę. Nie warto pytać czym żywił się Giron bo na samą myśl robi się niedobrze. Pająki, robaki, prawdziwym rarytasem okazywał się czasami chrząszcz. Gomeza dziwiło to, że wojownik wytrzymuje, ponieważ Giron miał mocno pokiereszowane lewe oko, złamano prawą nogę, pokrwawione i posiniaczone cale ciało. Bohater prosił Innosa o pomoc. Jedynym, w miarę rozsądnym wytłumaczeniem było to, że żyje tylko dzięki Bożej pomocy. Szef starego obozu chciał utrzymać cierpienie Girona w tajemnicy, więc wiedzieli o tym tylko magnaci i strażnicy.



strony: 0[1] [2] [3] [4] [5] [6]
comment.php?what=article&id=36

Sonda
Chcesz, aby Nordic Games rozwijało markę Gothic?

Tak, trzeba dać im szansę, czekam na efekty
Nie, nieważne, że to już inna, nowa firma - tak czy siak wara od tej serii


[poprzednie sondy]
Phoenix
» Strona Główna
» ADOM
» Fallout
» Arcanum
» Disciples
» The Witcher
» Icewind Dale
» Imperium Diablo
» The Elder Scrolls
» Neverwinter Nights
» Planescape: Torment
Partnerzy

Dragon Age 2
Wiedźmin 3
Arcania
Mass Effect 3
Fable

Feniks z Popiolów - czekamy...
Niniejsza strona jest czescia Wortalu Phoenix, znajdujacego sie aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyzszy link by dowiedziec sie wiecej.
© 2002-2008 Gothic Site. Partnerzy: rpg, modern warfare 3. jPortal.