Strefy
Gothic Site
Gothic
Gothic 2
Gothic 2: Noc Kruka
Gothic 3
ArcaniA: Gothic 4
Galeria
Świat
» Historia
» Umiejętności
» Potwory
» Gildie
» Postacie
» Lista NPC
» Lokacje
» Magia
Pomoc
» Ogólne informacje
» FAQ
» Solucja
» Zadania
» Porady
» Mapy
» Nauczyciele
» Sprzedawcy
» Chromanin
» Sterowanie
» Kody
» Konsola
» Instalacja modów
» Diccuric PL - FAQ
Ekwipunek
» Zbroje
» Czary
» Bronie
» Rośliny
» Artefakty
» Mikstury
Artykuły
» Recenzja
» Opowiadania
» Funny
» Pomocnicze
» Konkursowe
» Art & Story Forum
» Dodaj artykuł
Galeria
» Screeny
» Artworki
» Funny
» Rysunki
» Triki
Czas Zapłaty
» Informacje
» Historia
» Umiejętności
» Media
» Forum
» Twórcy
Download
» Demo [7]
» Filmy [2]
» Inne [7]
» Mody [39]
» Muzyka [7]
» Patche [3]

Skocz do:

    New Articles
» Giron 3: Życie w Koloni...
» Status NPC
» Droga do wolności
» Wiersz, cz.1
» Atak Króla, cz.2
    Top Articles
» Giron 3: Życie w K... (112605)
» Droga do wolności (59802)
» Kopalnie Kamienia (49464)
» Lista punktów dośw... (43609)
» Atak Króla, cz.2 (36945)
    New Downloads
» Apokalipsa Demo
» Ustawka
» Podbój
» Władca Duchów
» Guard Armor
    Top Downlads
» Diccuric Polish (96517)
» Diccuric (setup) (88642)
» PlayerKit-1.08k (75772)
» Mroczne Tajemnice (51739)
» PlayerKit (49763)

> Droga do wolności

Rozdział I


Kiedy w Koloni Karnej, tak zwanej Górniczej Dolinie w Khorinis, istniał tylko jeden obóz, wszyscy więźniowie wiedzieli, że jeśli nastroje w gronie przywódców nie zmienią się, to dojdzie do jego rozpadu. Nie mylili się, tak właśnie się stało, i to dwa razy. To opowiadanie przedstawia pierwszy z tych właśnie rozpadów, a odłączona grupa później zwana jako Stary Obóz, w którym wielu więźniów zaczynało swoją przygodę z Górniczą Doliną.

To był dość spokojny wieczór, szczególnie dla straży, żadnych bójek i kłótni, każdy górnik zapłacił za ochronę. W zewnętrznym pierścieniu ludzie byli bardziej rozluźnieni, było nawet słychać przyśpiewki wstawionych górników, co zdarzało się rzadko. Byli oni rozluźnieni, ponieważ większość strażników odpoczywała, z tego względu, że w zamku odbywało się zebranie magnatów, którzy z reguły ich nadzorowali. Zebrania w obozie odbywały się raz na miesiąc, zawsze dwa dni przed wymianą z zewnętrznym światem. Byli na nich obecni wszyscy magnaci. Przewodzący nimi Gomez, a także Calom, Lee, Bartholo, Torlof i kilku innych. Był wśród nich także Arcymag Kręgu Ognia - Xardas. W obozie swoją siedzibę mieli Magowie Ognia i Wody, lecz ci drudzy nie mieszali się w sprawy dotyczące wymiany z królem Rhobarem II.
- Czyli całą żywnośc mamy już omówioną, tak? Teraz przejdźmy do uzbrojenia. - Powiedział Gomez.
- Nie! Teraz rozpatrzymy to, co od wielu spotkań przekładasz na później Gomezie. - Krzyk dobiegł z końca stołu, na twarzy Lee widać było wściekłość.
- Czy Wy nie chcecie się stąd wydostać? Jeżeli tylko wspomnę o planie ucieczki, to wszyscy udajecie, że mnie nie słyszycie. Jedynie z Torlofem udało mi się o tym porozmawiać. Pewnie z chęcią wysłuchaliby mnie górnicy, ale co oni mogą? Czy Wam tu jest dobrze? A może ktoś wam zrobił pranie mózgu?
- Milcz! - Krzyknął Calom swoim ostrym, ochrypiałym głosem. - Myślisz, że jesteś tu najważniejszy? Jeśli tak bardzo chcesz się stąd wydostać to proszę, biegnij! Już było kilku takich, którzy próbowali. Jeżeli pokażesz mi któregoś z nich żywego, to cię poprę.
- Natychmiast przestańcie! - Krzyknął Gomez.
- Nie, ja tego tak nie zostawię. Pytam ostatni raz, czy ktoś z was ma zamiar się stąd wydostać?
- Jesteśmy bezsilni. - Westchnął Xardas. Nikt z pozostałych nie odezwał się.
- Dobrze, tak myślałem. - Lee powiedział te słowa, po czym wyszedł z pomieszczenia. Nastąpiła chwila ciszy, po której odezwał się Bartholo.
- Nie przejmujcie się nim. On nigdy nie zrozumie, że nigdzie nie będzie mu lepiej niż tu. Dostaje wszystko czego zapragnie i jeszcze mu mało.
- Przepraszam Was, mam kilka rzeczy do załatwienia, a omówiliśmy już wszystkie ważniejsze sprawy. - Powiedział Torlof i także wyszedł z pokoju. Po jego wyjściu zebranie toczyło się dalej tak, jakby nic się nie stało. Lee był bardzo zdenerwowany na magnatów. Wiedział jednak, że Torlof go popiera, a Xardas nigdy nie mówi za dużo i też myśli o wydostaniu się z Kolonii. Każdy kto znał Lee już po jego minie wiedział czy jest zdenerwowany, więc kiedy wychodził przez bramę wewnętrznego pierścienia, Diego nawet nie pytał go o przebieg zebrania. Lee minął kilku strażników i przez zachodnią bramę wyszedł z obozu. Skręcił w prawo nie wiedząc w jakim celu i idąc myślał.
- "Co za idioci. Nie, to przecież niemożliwe, żeby tak myśleć! Oni nie rozumieją co to znaczy wolność i chyba nigdy nie pojmą znaczenia tego słowa. Już nie mogę patrzeć na Gomeza cieszącego się jak dziecko z kolejnych porcji piwa i chleba otrzymanych od króla. Ech..." - Lee od dawna myślał o odejściu z obozu i założeniu kolejnego, w którym skupiliby się ludzie mający na celu obalenie bariery. Oczywiście nie brał pod uwagę większości magnatów, którzy nie widzieli nic poza rudą, alkoholem i jadłem. Szedł dalej. Im dalej był od tych ludzi, był bardziej spokojny. Po jego lewej stronie płynęła rzeka, zaś po prawej rozciągała drewniana palisada obozu. Około dziesięciu metrów przed nim, przy brzegu leżał zgniły pień. Zauważył tam żerującego nad wodą Krwiopijcę, nie miał zamiaru go atakować, lecz kiedy doszedł do pnia, Krwiopijca rozpoczął lot w jego stronę. Lee wyciągnął swój topór i jednym zamachem strącił wielkiego owada. Krew wytrysnęła z rozerwanego mięsa i rozbryzgała się mu na twarzy, więc schował topór i podszedł bliżej rzeki, aby się umyć. Obmywając twarz myślał wciąż o planach związanych z obozem.
- "Kto mógłby się ze mną zjednoczyć? Gdzie powstałby obóz? Skąd bralibyśmy rudę? Hmm... najlepsza pozycja byłaby gdzieś wysoko i daleko od tego cholernego obozu. Dobrze, by znajdowało się tam jakieś jezioro, z dostępem do wody. Potrzebaby zbudować też palisadę na wypadek wojny domowej i po to, by chronić się przed dzikimi zwierzętami. Jednak wiele czasu może się zmarnować, w końcu możnaby znaleźć miejsce ogrodzone naturalnie od reszty Kolonii, na przykład przez góry. Tak, góry, to dobry pomysł. Ta rzeka wypływa z gór, czyli musi być tam jej źródło. Muszę tam iść i się rozejrzeć." - Lee szybko wytarł rękawem mokrą twarz i ruszył miarowym krokiem w górę rzeki. Znowu minął bramę obozu, nawet na nią nie patrząc, był za bardzo zamyślony i podekscytowany. Szedł dalej, przeszedł most, przed którym stało dwóch obozowych strażników. Na nich również nie zwrócił uwagi. Postanowił, że nie będzie szedł drogą, a spływem rzeki, więc nie skręcał, tylko szedł dalej prosto. Ominął wielką skałę, przeszedł kilka metrów i ląd urwał się, dlatego Lee ściągnął zbroję, pozwijał ją, a gdy skończył, schował do plecaka. Wszedł do rzeki i energicznie przepłynął kilka metrów pod prąd. Wyszedł z wody, tutaj ląd pokrywał piasek. Lee cały czas szedł przed siebie, po krótkiej chwili napotkał kolejną przeszkodę, był to mały wodospad, aby iść dalej przeszedł na drugi brzeg i lądem ominął wodospad. Kiedy wyszedł trochę wyżej, jego oczom ukazał się potężny łuk skalny, gdzie płynęła rzeka. Lee podszedł bliżej, tutaj także musiał ruszać pod prąd, rzeka miała silniejszy nurt, ale udało mu się przejść te kilka metrów i z powrotem stanąć na brzegu. Rozglądnął się, zobaczył, że jest otoczony przez wysokie skały z jednej, jak i z drugiej strony. - "Świetnie, na razie dobrze się zapowiada, pójdę dalej w głąb tej kotliny, mam nadzieję, że znajdę ścianę zamykającą ten obszar." - Jak pomyślał, tak zrobił. Ruszył w górę oglądając teren. Musiał przedrzeć się przez małe skały blokujące dalszą drogę. Kiedy ominął przeszkodę, zobaczył to, co chciał. Skały łączyły się zamykając obszar, było tam także duże jezioro, do którego spływał wodospad, to właśnie tutaj woda wypływała z gór. Lee ujrzał tam także bardzo dużą grotę w największej skale. To nie była zwykła grota, jej szerokość była zdumiewająca. Chyba nie mógł znaleźć lepszego miejsca od tego, w którym właśnie był. Już widział ludzi siedzących przy ogniskach obok swoich chat, rybaków łowiących ryby w jeziorze, słyszał trzask palących się przy drodze pochodni i rozmów z zaufanymi sobie ludźmi na temat planu ucieczki. Kiedy tak rozmyślał, teraz już naprawdę usłyszał charakterystyczny grzmot bariery. Cały obszar, który widział pokryło niebieskie światło. Popatrzył na niebo i zauważył, że bariera nie kończy się na tych skałach, tylko dalej za nimi. - "Hmm... coś tam może być, sprawdzę to." - Skały były tak uformowane, że można było wejść wyżej, prawie na sam szczyt ściany skalnej. Lee skierował się tam. Z tego miejsca do szczytu skały było już blisko, jakieś trzy metry w górę. Lee nie wiedział jak przejść przez tą skałę, nie widział żadnego miejsca, gdzie mógłby się wspiąć. Zbliżył się do kamiennej krawędzi. Znajdował się teraz około piętnastu metrów nad taflą jeziora. Ostrożnie wychylił się, aby spojrzeć czy gdzieś obok wodospadu nie dałoby się wspiąć. Lee zrobił to tak energicznie, że waga jego toporu pociągnęła jego ciało w dół. Jednak zdołał szybko chwycić się wyłomu w brzegu skały. Lee walczył ze swoją masą i ze śliską powierzchnią skały. Trwało to kilka sekund, lecz dla niego trwało to o wiele więcej.
- Daj mi rękę, szybko! - Lee od razu podał rękę nieznajomemu, który go wyciągnął.
- Niewiele brakowało, a ryby miałyby z ciebie dobrą kolację. - Powiedział nieznajomy.
- Kim jesteś? - Zapytał Lee.
- Nazywam się Lares, na pewno nigdy o mnie nie słyszałeś.
- Przyjacielu, uratowałeś mi życie, jestem twoim wielkim dłużnikiem.
- Nie zrobiłbyś tego samego na moim miejscu? Lepiej powiedz czego tutaj szukasz.
- ... - Lee nie wiedział co odpowiedzieć.
- To może opowiesz mi po drodze? Zapraszam na dobre pieczywo i wspaniałe wino, tak dawno nie widziałem człowieka. Pogadamy o zewnętrznym świecie, co ty na to?
- Dobrze. - Nie wypadało mu odmówić.
- Świetnie. Mieszkam w jaskini za tą skałą.
- Jak to? Wiesz jak przez nią przejść?
- Tak, jest tu krótki tunel ukryty za głazami, chodź.
Lares pokazał Lee tunel, przez który przeczołgali się. Potem ruszyli dalej w stronę jaskini Laresa.


strony: 0[1] [2] [3]
comment.php?what=article&id=34

Sonda
Chcesz, aby Nordic Games rozwijało markę Gothic?

Tak, trzeba dać im szansę, czekam na efekty
Nie, nieważne, że to już inna, nowa firma - tak czy siak wara od tej serii


[poprzednie sondy]
Phoenix
» Strona Główna
» ADOM
» Fallout
» Arcanum
» Disciples
» The Witcher
» Icewind Dale
» Imperium Diablo
» The Elder Scrolls
» Neverwinter Nights
» Planescape: Torment
Partnerzy

Dragon Age 2
Wiedźmin 3
Arcania
Mass Effect 3
Fable

Feniks z Popiolów - czekamy...
Niniejsza strona jest czescia Wortalu Phoenix, znajdujacego sie aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyzszy link by dowiedziec sie wiecej.
© 2002-2008 Gothic Site. Partnerzy: rpg, modern warfare 3. jPortal.