Strefy
Gothic Site
Gothic
Gothic 2
Gothic 2: Noc Kruka
Gothic 3
ArcaniA: Gothic 4
Galeria
Upadek Setarrif
» Ogólne informacje
» Historia
» FAQ
» Spolszczenie
Informacje o grze
» Ogólne informacje
» Fabuła
» Walka
» Mechanika gry
» Bestiariusz
» Oprawa graficzna
» Oprawa dźwiękowa
» Recenzje
Pomoc
» Solucja, cz. 1
» Solucja, cz. 2
» Mapy
Ekwipunek
» Zbroje i ubiór
» Amulety i pierścienie
» Oręż i tarcze
Rozdarta Dziewica
» Wprowadzenie
» 1. Murdra
» 2. Nóż
» 3. Dym w górach
» 4. Pogłoski z kontynentu
» 5. Ręka Groma
» 6. Kulawy Gospodarz
» 7. Nieznajomy
» 8. Mroczny Wojownik
» 9. Ped
» 10. Numer trzy
» 11. Drewno o kamień
» 12. Krwawe Żmije
» 13. Ochotnicy
» 14. Ochotnicy cz. II
» 15. Na krechę
» 16. Śmierć to śmierć
» 17. Wina
Galeria
» Screenshots
» Artworks
» Inne
Download
» Inne [2]
» Mody [2]
» Patche [4]

Skocz do:

Rozdarta Dziewica #13 - Ochotnicy

Hans-Jörg Knabel

Człowiek, który nigdy nie dobywa swojej broni: rozwój Lestera, jednego z czterech starych przyjaciół. W poszczególnych etapach graficy nadają życie modelowi.LesterSzkic postaciLesterRealistyczny renderLesterFinalny Lester na screenie

- Krzywo! – Murdra krzyknęła w kierunku galerii nad ladą, sycząc przy tym pod nosem. Drwale na pewno wszystko wykonaliby lepiej, ale za to rybacy byli tańsi.
- Jesteś pewna? - Spytał Lorn, który przymierzał się do wbicia gwoździa.
- Lewa strona jest za nisko. Każdy to zauważy! - Lorn włożył młotek za pas. „Się robi.” – Westchnął ciężko. – „Trochę w górę, tak?”. Jego czerwona twarz stała się teraz fioletowa od wysiłku. Podniósł barierkę wyżej stękając przy tym niemiłosiernie.
- Tak dobrze? – Jęknął. Murdra zmarszczyła czoło:
- Mów co masz do powiedzenia. – Rzuciła gniewnie na Grengara, który siedział obok popijając miód.

- Nie mam ci nic do powiedzenia! Wolałaś rybaków, więc niech się teraz sami bawią. My przyszliśmy popatrzeć. - Inni drwale, którzy siedzieli przy tym samym stole unieśli kufle ze śmiechem na ustach. Murdra nerwowo przesuwała ślinę z jednego policzka do drugiego.
- Teraz jest zbyt wysoko, mój drogi przyjacielu. – Ktoś rzucił zza pleców gospodyni. Murdra odwróciła się z gniewem w oczach, po czym złapała głęboki oddech. „Zupełnie jak demon” – Pomyślała. Twarz nieznajomego naznaczona była licznymi tatuażami, jednak jego oczy wyglądały przyjaźnie, a głos był delikatny i przyjemny. Kobieta spojrzała na kolczastą pałkę przypiętą do jego paska. „Musiał dostać się tu przez piwniczkę z winem. Powinnam zamykać te cholerne drzwi!”
Wytatuowany człowiek rzucił spojrzenie na Hiulada:
- Trochę niżej, mój przyjacielu, ale odrobinę. - Z każdym słowem, które wypowiadał, było coraz bardziej czuć od niego bagienne ziele. Murdra, odwróciwszy się w stronę galerii, na którą rzuciła okiem, krzyknęła:
- Właśnie tak! O to chodziło! - Hiulad jęknął i opuścił nieco barierkę w dół.
- Tak powinno się to robić. – Powiedział nieznajomy. Murdra chrząknęła z zadowoleniem, kiedy Lorn przybił pierwszego gwoździa.
- Jesteś głodny? – Spytała nieznajomego. – Mamy ryby i gotowane ziemniaki.

- Ziemniaki brzmią dobrze. – Odrzekł z ciepłym uśmiechem na ustach. – Ale za rybę podziękuję.
- Rób jak wolisz. Wybierz stolik, a ja zaraz przyniosę ci jedzenie. - W galerii było słychać teraz więcej uderzeń młotkami, a Murdra zawlekła się do kuchni wziąć drewnianą miskę z lady. Kiedy spojrzała na salę, nieznajomy stał obok stolika drwali.
- Wolne? – Spytał grzecznie. - Drwale przyglądali mu się z niepewnością. Ich uwagę przyciągały przede wszystkim tatuaże na jego twarzy. Po chwili Grengar przerwał ciszę:
- Kim, na Beliara, jesteś?
- Mam na imię Lester, mój przyjacielu. – Nieznajomy przysiadł się obok Grengara. – Przybyłem z Tooshoo, jednak nie z Wielkiego Drzewa… Mam małą szopę na bagnach. Przyjaciel rzekł mi, że mam się tu z nim spotkać. Może poznałeś go już, nazywa się Diego.
- Tak, tak, spotkaliśmy go nie dalej jak kilka dni temu. – Grengar odpowiedział z wyraźnym pobudzeniem. – Teraz przebywa w Stewark.
- Hmmmm… - Mina Lestera sugerowała lekkie zawiedzenie.
Murdra podeszła szybko do stolika drwali:
- Wróci tu z powrotem. – Postawiła parująca miskę przed wytatuowanym gościem. – Dzisiaj albo jutro, tak powiedział.
- Nie pozostaje mi nic innego jak zaczekać tutaj. Macie może jakieś wolne pokoje? - Murdra kiwnęła głową, a po chwili usłyszała rybaków, którzy stąpali po schodach z góry.
- Skończone. – powiedział Lorn. - Murdra spojrzała się na galerię. Barierka wyglądała dosłownie jak nowa.
- Zamawiamy kufel… - Głos Lorna nagle ucichł. Gospodyni popatrzyła przez okna. – Rycerze.

Na dziedzińcu stał co najmniej tuzin ludzi odzianych w identyczne zbroje Setarrif z mieczami i tarczami na plecach.
- To ci ze Srebrnego Jeziora. – Mruknął Grengar. – Co oni tu robią?
- Uh, może byli w Stewark u Barona, a teraz są głodni i spragnieni – Przypuszczał Hiulad. Niektórzy rycerze ruszyli w kierunki drzwi. Murdra pośpiesznie pobiegła za ladę i napełniła kilka kufli miodem. Rycerze zawsze chcą miodu, miodu i jeszcze więcej miodu. Obok otwartych drzwi do kuchni stało jeszcze kilku rycerzy. „Ilu ich jest?” – Gospodyni zapytała samą siebie w myślach.
Drzwi wejściowe otwarły się, a przez próg przeszedł Setarrifianin z pozłacanym napierśnikiem. Kilku z jego ludzi weszło do środka za nim i od razu udali się w kierunku schodów na górę bez jakiegokolwiek zahamowania. Reszta stała przy swoim dowódcy. Setarrifianin rozejrzał się po karczmie z władczym spojrzeniem:
- Pijecie? W środku dnia?! – Krzyknął donośnie. – Nie macie nic do roboty?!

- Jesteśmy rybakami i drwalami. Właśnie zrobiliśmy sobie przerwę, by się posilić i nabrać sił. – Grengar odpowiedział z ostrożnością, ale jednocześnie odwagą. Dowódca rzucił spojrzenie swoim ludziom:
- Dziesięciu facetów je z jednej miski? Region Stewark jest jeszcze bardziej ubogi niż przypuszczałem! - Rycerze zarechotali donośnie, a po chwili dołączył do nich dowódca. Nagle uspokoił się i spojrzał Grengarowi prosto w oczy:
- Jesteście stadem leniwych psów. Powinniście się wstydzić! - Drwale i rybacy siedzieli cicho spuszczając jedynie wzrok w podłogę; jedynie Lester zmarszczył brwi, włożył coś do ust i zaczął to przeżuwać.
- Widzę, że macie choć odrobinę przyzwoitości, by wstydzić się za siebie. – ciągnął dalej rycerz. – Macie szczęście, bo mogę zaoferować wam cudowną sposobność, byście mogli oczyścić z winy swoje dusze. Król poszukuje dzielnych ludzi, którzy przyniosą mu zwycięstwo w bitwę z Myrtańczykami w wąwozie Thorniary. – Rzucił wzrok na Hiulada. – Masz coś do powiedzenia?!
- Emm. – Wyjęknął wolno i niezgrabnie, jak zawsze – Brzmi to… ciekawie?
- Jak masz na imię, chłopcze?
- Jestem rybak Hiulad. - Dowódca odwrócił się do swoich ludzi.
- Julad, zapisz: rybak ze Stewark oddaje się na służbę królowi.
- Emm? – Hiulad znów jęknął, lecz oficer nie zwrócił na niego żadnej uwagi.

- Ktoś jeszcze?
Grengar powoli wstał z krzesła.
- Ty? – Krzyknął dowódca.
Grenagar kiwnął głową:
- Jestem drwalem i nie wiem nic o służbie w wojsku.
- Nauczysz się. – Oficer pchnął Grengara w kierunku swoich ludzi. – Pójdziesz z nami.
Następnie jego spojrzenie spadło na Lestera:
- Wyglądasz jak jakiś czarny mag. Potrafisz czarować?
- Nie.
- A walczyć?
- Nie za bardzo.
- Ale masz jednak kolczastą pałkę przy pasie. – Zauważył oficer.
- To, mój przyjacielu, jest środek odstraszający. – Lester odrzekł spokojnie. – Nie korzystam z niego.
Oficer zarechotał, po czym złapał Lestera swoją ciężką, żelazną rękawicą za ramię i rzekł:
- Chodź. – Warknął. – Pokażemy ci jak z tego korzystać.
Lester zdawał sobie sprawę z tego, że nie pozwolą mu odejść, więc wstał.
- Jeśli muszę. – Powiedział.
- Musisz. – Oficer odciągnął go od stołu.

- Panie, na górze pusto! – Krzyknął rycerz z galerii.
- Taka szkoda. - Oficer spojrzał na resztę ludzi. – Zabrać ich wszystkich, zostawić tylko kobietę. Nie potrzebujemy jej na polu walki.
Setarrifianie zrobili kilka korków w przód, łapiąc przebywających w gospodzie ludzi za ramiona, a oficer pchnął Lestera w kierunki drzwi. Jego ciężka rękawica wciąż spoczywała na barku. Lester nie stawiał oporu, zakręcił jedynie oczyma i kontynuował żucie; jego kolczasta pałka wisiała bezużytecznie na pasku.
Lorn nie miał jednak zamiaru poddać się woli; wyrwał się z uchwytu rycerzy, którzy go prowadzili i rzucił się w ucieczkę w kierunku drzwi od kuchni. „Dureń.” – Pomyślała Murdra. Rycerze, którzy ubezpieczali tamto wyjście, czekali na uciekiniera z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Na ziemię, chłopcze! – Jeden z rycerzy cisnął opancerzoną pięścią Lorna prosto w żołądek. Rybak zgiął się w pół, a jego policzek doświadczył kolejnego uderzenia. Napastnicy pozwolili mu złapać trochę powietrza, po czym zaciągnęli go przez kuchnię na dziedziniec. Drzwi zamknęły się z trzaskiem. Karczma pozostała cicha i pusta. Gniewne krzyki wciąż dobiegały z dziedzińca.
„Przynajmniej barierka została naprawiona” – Pomyślała Murdra. Wyciągnęła spod lady notesik, pióro i kałamarz. Gdy tylko ucichł hałas, zanotowała do samego dołu kartki długi osób, które zostały przed chwilą zrekrutowanie i nie zdążyły zapłacić.


Sonda
Chcesz, aby Nordic Games rozwijało markę Gothic?

Tak, trzeba dać im szansę, czekam na efekty
Nie, nieważne, że to już inna, nowa firma - tak czy siak wara od tej serii


[poprzednie sondy]
Phoenix
» Strona Główna
» ADOM
» Fallout
» Arcanum
» Disciples
» The Witcher
» Icewind Dale
» Imperium Diablo
» The Elder Scrolls
» Neverwinter Nights
» Planescape: Torment
Partnerzy

Dragon Age
Arcania
Mass Effect 2
Wiedźmin 3
Fable

© 2002-2010 Gothic Site. Partnerzy: call of duty, skyrim. jPortal