Strefy
Gothic Site
Gothic
Gothic 2
Gothic 2: Noc Kruka
Gothic 3
ArcaniA: Gothic 4
Galeria
Upadek Setarrif
» Ogólne informacje
» Historia
» FAQ
» Spolszczenie
Informacje o grze
» Ogólne informacje
» Fabuła
» Walka
» Mechanika gry
» Bestiariusz
» Oprawa graficzna
» Oprawa dźwiękowa
» Recenzje
Pomoc
» Solucja, cz. 1
» Solucja, cz. 2
» Mapy
Ekwipunek
» Zbroje i ubiór
» Amulety i pierścienie
» Oręż i tarcze
Rozdarta Dziewica
» Wprowadzenie
» 1. Murdra
» 2. Nóż
» 3. Dym w górach
» 4. Pogłoski z kontynentu
» 5. Ręka Groma
» 6. Kulawy Gospodarz
» 7. Nieznajomy
» 8. Mroczny Wojownik
» 9. Ped
» 10. Numer trzy
» 11. Drewno o kamień
» 12. Krwawe Żmije
» 13. Ochotnicy
» 14. Ochotnicy cz. II
» 15. Na krechę
» 16. Śmierć to śmierć
» 17. Wina
Galeria
» Screenshots
» Artworks
» Inne
Download
» Inne [2]
» Mody [2]
» Patche [4]

Skocz do:

Rozdarta Dziewica #6 - Kulawy Gospodarz

Hans-Jörg Knabel

Stuk.

Drewno trafiło na kamień.

Stuk. Stuk. Stuk.

Szkice zbroi paladynów wspierających Rhobara IIIMurdra spojrzała z nad garnka w stronę Belgora. Kuśtykał w stronę stołu, gdzie wraz z łowcami siedział Feren.
- Przyzwyczaja się do nowej nogi – pomyślała.
Kule stały w rogu, przy kredensie. Belgor nie używał ich już od dwóch tygodni. Utrzymanie równowagi nadal sprawiało mu trudności, jednak drewniana noga nie ślizgała mu się już po podłożu, tak jak na samym początku.
Craglan kiwnął zapraszająco głową w stronę niepełnosprawnego i przysunął mu krzesło. Belgor usiadł z jękiem obok myśliwego i wsunął swoją drewnianą nogę pod stół.
- Ach, kulawy gospodarz – zadrwił Feren. Belgor zignorował go. Od nocy, kiedy rzucił się na cieniostwora – uzbrojony jedynie w pochodnię i widły – wielu ludzi zaczęło drwić z niego, nazywając go kaleką, połową człowieka, stwierdzając, że nie nadaje się do roli gospodarza tawerny. Feren nie był jedyny, jednak na pewno jedną z najbardziej niemiłych dla Belgora osób. Uwielbiał wymyślać dla niego nowe przezwiska, takie jak „kulawy gospodarz”, „głupiec z drewnianą nogą” czy „widło-nogi”.
- Prostak, takich powinno się stąd wyrzucać – pomyślała Murdra. W jej oczach, Belgor był teraz kimś więcej niż kiedykolwiek; udowodnił, że jest bohaterem. Drewniana noga nie była wadą, była znakiem wyróżniającym go, niczym odznaka honoru - stworzoną dla jej męża na żądanie króla, jako znak królewskiej wdzięczności.
Nalała ostatnią porcję potrawki do misy przygotowanej specjalnie dla Belgora i wyszła z nią z kuchni, zabierając po drodze miotłę. W końcu dowlekła się do stołu.

- O czym ty mówisz? – Belgor spytał, gdy Murdra podawała posiłek.
- Nic specjalnego – Feren powiedział znudzonym tonem, bawiąc się swoimi pierścieniami – nic, co powinno obchodzić kalekę.
Murdra popatrzyła się gniewnie, zaciskając rękę na miotle. Zaczęła zamiatać śmieci wokół stołu, szerokimi, zamaszystymi ruchami. Craglan spojrzał na Ferena ciężkim wzrokiem.
- Chodzi o nowego króla – powiedział do Belgora – tam, na kontynencie.
- Nazywa siebie Rhobarem Trzecim – dodał Ricklen – niezbyt oryginalne imię, jeśli mam być szczery.
- Masz tutaj całkowitą rację – przytaknął Feren.
- Czy ja wiem – odparł zadumany Craglan – Królowie dobierają sobie imiona bardzo ostrożnie. Jak już pewnie słyszałeś, nie nazywa siebie po prostu królem Myrtany, tylko królem kontynentu. Wierzcie mi, moi przyjaciele – nadchodzi prawdziwa burza, gdyż te imię oznacza z pewnością jedną rzecz: nowy król ma zamiar zjednoczyć stare królestwo. Nie zapominajcie o tym, że południowe wyspy również były niegdyś jego częścią!
- Jeśli faktycznie wierzyć tym pogłoskom – wtrącił Jilvie – jest pewnie wysoki na dwa metry i dzierży wielkiego dwuręczniaka w jednej dłoni.
- Tak – dodał Ricklen – słyszałem, że wyzywa na pojedynek każdego, kto staje mu na drodze. Straszna z niego bestia… z takim podejściem, jego głowa skończy na czyjejś tacy, zanim postawy swe stopy na naszej wyspie.
- Czy faktycznie jest takim brutalem, czy też nie, sam nie wiem – wtrącił Craglan – jednak z tego co słyszałem, nie jest jedynie świetnym szermierzem, jest też całkiem rozgarniętym i poważanym strategiem. Mieszkańcy Myrtany wspomagają go, gdyż obiecał im trwały pokój.
- My mamy u siebie pokój – powiedział Jilvie – Nie potrzebujemy króla z kontynentu.
- Nie potrzebujemy – Craglan przytaknął – Jednak na kontynencie, rzeczy wyglądają dosyć groźnie. Walki toczą się wszędzie.
- Słyszeliście o tej historii z orłem? – spytał Ricklan - Podąża za jego armią gdziekolwiek się uda.
- Nic mi o tym nie wiadomo, ale tak czy inaczej, Rhobar III wybrał sobie orła na swój symbol – odpowiedział Feren – Jego kampania przeciwko orkom była wspierana przez bogów – wypędził ich z Myrtany, a Thorus uciekł z kontynentu z garstką podwładnych.
- Popłynie powrotem do Torgaan – zaczął Jilvie.
- Cóż, mam nadzieję, że nie płynie do nas – powiedział Belgor – ostatnia rzecz, której nam trzeba to kupa wojujących orków!
- Powiem ci coś, Belgor – Feren powiedział z uśmiechem – gdybym był tobą, nie martwił bym się orkami. Ze swoim kalectwem nawet dzieciak z farmy mógłby sprawić ci lanie.

Tarcza z orłem, znakiem Rhobara III Gadanina zmieniła się w niezręczną ciszę. Łowcy wymienili zawstydzone spojrzenia.
- Świnia – pomyślała Murdra.
- Jeśli to problem, którego szukasz, Fere - to proszę bardzo, możesz go mieć! – Belgor ryknął, uderzając pięścią w stół, tak, że potrawka chlusnęła z naczynia na blat. Próbował wstać, jednak Craglan go powstrzymał, kładąc mu rękę na ramieniu.
- Nie… - mruknął łowca.
- Tak! – Belgor odsunął rękę i zaczął krzyczeć do młodego kupca – Mam tylko jedną nogę! Tak! Nawet kret może to dostrzec! Jednak i ta jedna noga wystarczy, żeby wykopać cię z mojej tawerny!
Belgor podwinął rękawy, podszedł do Ferena i popatrzył się na niego.
- Nie wydaje mi się – odpowiedział Feren, spokojnie wstając.
- Zaczekaj, Belgor – powiedział Craglan – zrobię to za ciebie.
- Stój! – odpowiedział Belgor. Jego drewniana noga przylegała do kamiennej podłogi niczym stary dąb do ziemi. Feren uśmiechnął się. Belgor nie wahał się – uderzył od prawej, jednak Feren po prostu cofnął się o krok. Belgor stracił równowagę, jego drewniana noga zaczęła ześlizgiwać się na bok, zatrzymując się w pęknięciu. Potknął się, jednak nie upadł. Belgor zaatakował ponownie, tym razem z lewej, jednak Feren z łatwością zablokował cios i wymierzył kopa w drewnianą nogę. Belgor upadł twarzą na kamienną posadzkę.

Bohater Murdry upadł.
- Teraz posunął się za daleko – pomyślała, ściskając swoją miotłę w oburącz.
- Wynocha! – syknęła na Ferena – niech cię moje oczy już tutaj nie widzą!
- Przemyśl to, Murdra – młody kupiec zaśmiał się – naprawdę chcesz się utrzymać bez mojego złota?
- Pieprzyć twoje złoto – pomyślała, uderzając Ferena miotłą. Twarz kupca została przyozdobiona o kilka zadrapań. Feren cofnął się, śmiech ustał momentalnie.
- Nie. Ja… Ja go wywalę! – krzyknął Belgor, usiłując wstać.
Murdra usłyszała go, jednak nie mogła czekać. Rzuciła się na Ferena jak wściekła harpia, uderzając ze wszystkich stron. Feren cofał się, usiłując zablokowac ciosy, jednak Murdra napierała, niczym król w walce z cieniostworem, z miotłą i fartuchem, niczym maczugą i zbroją płytową. Gałązki miotły przejechały kolejny raz po twarzy Ferena, zostawiając krwawe linie na jego brwi i policzkach. Kupiec obrócił się w stronę drzwi i rzucił się do ucieczki, jednak Murdra nie dała za wygraną. Feren potknął się, ale udało mu się złapać za framugę. W dzikim ataku, Murdra wypchnęła Ferena na zewnątrz, a ten przewrócił się, lądując twarzą w błocie.
- Nigdy więcej się tu nie pokazuj! – krzyknęła Murda, po czym zatrzasnęła drzwi. Odwróciła się i zobaczyła Craglana pomagającego Belgorowi wstać.
- Nie przejmuj się takimi jak on – powiedział, uprzejmie się uśmiechając – nie są tego warci.

Belgor westchnął. Skóra na jego policzku była spuchnięta i zaczynała nabierać fioletowego koloru. Unikał wzroku Craglana i Murdry, udając się w stronę schodów ze spuszczoną głową. Jego noga uderzała o kamienną podłogę.

Stuk. Stuk. Stuk.

Murdra patrzyła jak odchodzi, nadal ściskając miotłę. Belgor wszedł po schodach, znikając ze wzroku, jednak nadal mogła usłyszeć powolny stukot jego drewnianej nogi na deskach piętra.

Stuk. Stuk. Stuk.

Drzwi do sypialni zostały zatrzaśnięte.

Stuk. Stuk.

Coś mokrego spłynęło po policzku Murdry. Nie czuła się tak już od dawna.

Stuk.

- Nie możemy na to nic poradzić – powiedział Craglan i wytarł jej twarz rękawem.


Sonda
Chcesz, aby Nordic Games rozwijało markę Gothic?

Tak, trzeba dać im szansę, czekam na efekty
Nie, nieważne, że to już inna, nowa firma - tak czy siak wara od tej serii


[poprzednie sondy]
Phoenix
» Strona Główna
» ADOM
» Fallout
» Arcanum
» Disciples
» The Witcher
» Icewind Dale
» Imperium Diablo
» The Elder Scrolls
» Neverwinter Nights
» Planescape: Torment
Partnerzy

Dragon Age
Arcania
Mass Effect 2
Wiedźmin 3
Fable

© 2002-2010 Gothic Site. Partnerzy: call of duty, skyrim. jPortal