Strefy
Gothic Site
Gothic
Gothic 2
Gothic 2: Noc Kruka
Gothic 3
ArcaniA: Gothic 4
Galeria
Upadek Setarrif
» Ogólne informacje
» Historia
» FAQ
» Spolszczenie
Informacje o grze
» Ogólne informacje
» Fabuła
» Walka
» Mechanika gry
» Bestiariusz
» Oprawa graficzna
» Oprawa dźwiękowa
» Recenzje
Pomoc
» Solucja, cz. 1
» Solucja, cz. 2
» Mapy
Ekwipunek
» Zbroje i ubiór
» Amulety i pierścienie
» Oręż i tarcze
Rozdarta Dziewica
» Wprowadzenie
» 1. Murdra
» 2. Nóż
» 3. Dym w górach
» 4. Pogłoski z kontynentu
» 5. Ręka Groma
» 6. Kulawy Gospodarz
» 7. Nieznajomy
» 8. Mroczny Wojownik
» 9. Ped
» 10. Numer trzy
» 11. Drewno o kamień
» 12. Krwawe Żmije
» 13. Ochotnicy
» 14. Ochotnicy cz. II
» 15. Na krechę
» 16. Śmierć to śmierć
» 17. Wina
Galeria
» Screenshots
» Artworks
» Inne
Download
» Inne [2]
» Mody [2]
» Patche [4]

Skocz do:

Rozdarta Dziewica #8 - Mroczny Wojownik

Hans-Jörg Knabel

Topór bojowy i tarcza orków -Zamilcz, Morra!
Butla Elgana opadła z pluskiem na stół. Rozdziawił usta, a jego wzrok skupił się na czymś na zewnątrz. Murdra spojrzała za okno i westchnęła.
- Niech to diabli - pomyślała.
Ork stał na podwórzu. Nie był to jeden z tych orków, których Murdra znała; nie była to barczysta postać w potarganych futrach, z żywymi oczyma dzikiej bestii, ale dumny wojownik, wyprostowany, z krzaczastą brodą podkreślającą ostre rysy jego twarzy. Kiedy ruszył do przodu, Murdra zobaczyła jego ciężki skórzany pancerz, okrągłą tarczę oraz ciężki topór bojowy na jego plecach.
- Niech to diabli – Murdra pomyślała jeszcze raz, podchodząc do okna.
Ork nie był sam. Podwórko zaczęło zapełniać się resztą jego kompanów.
- Nie jesteście tutaj mile widziani! – Murdra usłyszała krzyk Belgora. Wraz z kilkoma drwalami barykadował wejście do tawerny. Powietrze rozdarł głęboki ryk. Orkowie śmiali się.
- A kto ma nas powstrzymać, kaleko? – spytał szyderczo pierwszy z orków.
Gospodarz zerknął na drwali stojących obok niego. Nie byli zbyt pewni siebie.
- Nie jesteście tutaj mile widziani! – powtórzył uparcie, jednak tym razem jego wypowiedź brzmiała trochę mniej pewnie. Murdra widziała z daleka jak drży jego drewniana noga.
- Co się tam dzieje? – rzucił z tyłu karczmy Rauter.
- Co za szczęście – pomyślała gospodyni, zwracając się w kierunku Rautera. Nie był jedyną osobą siedzącą przy stole. Niemal cały oddział Stewarka z gildii wojowników zebrał się w Rozdartej Dziewicy na coroczne zgromadzenie. Dwudziestu uzbrojonych ludzi.

- Orkowie są na zewnątrz! – Murdra krzyknęła do Rautera i wojowników – wielu!
- Zbiegli niewolnicy czy orkowie z Silverlake? – spytał spokojnie wojownik.
Murdra potrząsnęła przecząco głową.
- Ani jedni, ani drudzy! – powiedziała – wojownicy w ciężkich pancerzach, z toporami i tarczami!
- Skąd w takim razie przybyli? – spytał zdumiony Rauter.
Wojownicy skoczyli na równe nogi, chwycili za miecze oraz topory i ruszyli do drzwi. Kobieta odwróciła się od okna. Orkowie nieubłaganie zbliżali się do wejścia. Drzwi karczmy otworzyły się z hukiem i wojownicy gildii, przepychając się przez ludzi Belgora, wyszli na zewnątrz.
Orkowie zawahali się.
- Nie macie tu czego szukać! – krzyknął Rauter, podnosząc swój miecz – Wynoście się!
Pomrukując między sobą, jego przeciwnicy wyciągnęli broń.
- Słyszałeś? – powiedział jeden z nich – Morra chce stracić trochę krwi.
- Więc mu jej trochę upuśćmy! – krzyknął inny ork, uderzając toporem o tarczę. Jego pobratymcy zaczęli robić to samo.
Głośny krzyk przeciął ciszę.
- Dość!

Za orkami stał człowiek; Murdra nie zauważyła go wcześniej. Jego skóra była ciemna, prawie czarna. Jego umięśnione ciało było przyodziane w skórzany pancerz z żelaznymi elementami, a jego topór bojowy był cały czas zawieszony na jego plecach.
- Mroczny wojownik – przeszło Murdrze przez myśl.
- Nie możemy sobie pozwolić na kolejne straty – oznajmił mroczny wojownik, rozsuwając orków na boki – Nie teraz!
- Walczymy, kiedy nam się podoba! – krzyknął największy ork, wskazując na swój dwuręczny topór i parę ogromnych kłów – Nie wydajesz tutaj rozkazów!
- To nie rozkazy, Erhag – warknął wojownik – tylko dobra rada! Użyj swojej głowy! Nie możemy uciekać przez wieczność – prędzej czy później będziemy musieli walczyć! Przyjdzie czas, kiedy będziemy potrzebowali każdego sprawnego wojownika!
- Kto mówi, że uciekamy? – Erhag ryknął głębokim głosem – Ork nigdy nie ucieka!
- Nazywaj to jak chcesz, nic nie zmieni faktów! – zripostował mroczny wojownik – Uciekliśmy z Myrthany statkiem, płynąc w stronę północnego Varrantu. A później? Co zrobiliśmy, gdy Rhobar ruszył na południe? Walczyliśmy? Nie! Uciekliśmy po raz kolejny – do Ben Sala, do Mora Sul… uciekaliśmy przez miesiące – nie, nie miesiące, lata!
- Zamilcz Morra! – krzyknął Erhag. Jego twarz przybrała wyraz furii.
Ludzie z gildii wojowników popatrzyli po sobie, byli zdezorientowani zaistniałą wśród orków sytuacją. Murdra widziała jak Rauter daje swoim towarzyszom znak. Wyglądało na to, że chciał zaczekać na rozwój wypadków.
- Nie bądź głupcem, Erhag! – mroczny wojownik kontynuował – Wiesz tak samo jak ja, że Rhobar wysłał tylko część swoich ludzi do oblężenia Mora Sul. Reszta jest już w drodze tutaj. Twoi zwiadowcy ich widzieli. Jak wiele czasu nam zostało? Kilka tygodni? Dni? Przyjdzie po nas… Mówię, musimy zmierzyć się z królem Myrtany zanim podbije ostatnią wolną wyspę i po prostu nie możemy dopuścić do większych strat! Straciliśmy już wystarczająco dużo wojowników w starciach z żałosnymi wieśniakami.

Thorus -Thorus ma rację! – wciął się inny ork. Nie wyglądał na wojownika. Nie nosił topora, tylko wielki, sękaty kostur.
- Zawsze lizałeś Morrom tyłki, Grosh! – warknął Erhag, odsłaniając swoje kły.
- Wyzywasz mnie? – zawył Grosh.
Stał pośrodku podwórza, w promieniach gorącego, południowego słońca, jednak wszystko wokół niego zdawało się nabierać ciemnych barw. Erhag wbił w niego swój ostry wzrok, w którym dostrzec można było odrobinę strachu. Z jego gardła wydał się długi ryk, który po krótkiej chwili natychmiastowo się urwał. Ork padł na ziemię.
- Jaką radą tym razem uraczy nas Morra?
- Argaan jest znana ze swoich fortec. Na wyspach ciągnących się dalej na południe nie znajdziemy niczego poza dżunglą. Powinniśmy zatrzymać się na Argaan, przyłączyć się do tutejszych przywódców i walczyć u ich boku przeciwko Rhobarowi i jego paladynom! – odpowiedział Thorus.
- Sojusz z Morrami? Nigdy! – Erhag zmierzył orków wzrokiem i krzyknął - Mówię wam, ruszamy w góry i walczymy jak orkowie, wolni i z honorem!
Kilku orków zaczęło bić toporami o tarcze, jednak większość patrzyła na Thorusa i Grosha.
W jednej chwili, wokół Rozdartej Dziewicy nastała chłodna cisza.
Grosh uderzył kosturem o ziemię.
- Jestem za Thorusem!
Spór został zakończony. Topory biły w tarcze. Erhag zeppchnął mniejszego orka na bok i ruszył w kierunku bramy.
- Ruszam w góry! – krzyknął – Chodźcie za mną, albo liżcie Morrom tyłki.
Wśród orków dało się słyszeć pomrukiwanie. Kilku z wahaniem wykonało kilka kroków w stronę Erhaga, jednak mroczna aura wokół Grosha rozrosła się.
- Pozwól im iść, na ich własną śmierć – powiedział Thorus.
Szaman popatrzył na niego zmęczonym wzrokiem. Cienie znikły.
- Idźcie! – ryknął.
Pięciu orków opuściło podwórze, podążając za Erhagiem w dzicz. Thorus patrzył przez chwilę jak odchodzą, po czym podszedł do Rautera.
- Kto na tej wyspie posiada najpotężniejsze siły zbrojne? – spytał żądająco.
- Zdaje się, że Ethorn VI, król Argaan, przybyszu – odpowiedział Rauter, nadal trzymając w dłoni miecz.
- Gdzie mogę go znaleźć?
- Na wschodnim wybrzeżu – odpowiedział wojownik – W Setarrif, domu jego przodków. Możesz podążyć linią brzegową na południu bądź pójść na północ, przez Thorniarę.

Mroczny wojownik zastanawiał się przez chwilę i skinął głową.
- Schowajcie broń – warknął na orków – ruszamy!
Odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę bramy. Orkowie ruszyli za nim. Murdra patrzyła jak odchodzą. Kiedy już zniknęli jej z oczu, nadal wpatrywała się w tumany kurzu, wzniesione w powietrze ich ciężkimi butami. W chwilę później usłyszała, jak Elgan grzebie łyżką w misie.
-Poproszę kolejną porcję zupy – powiedział – i kufel miodu!
Murdra skinęła głową. Gildia wojowników ponownie zasiadła w pijalni, wołając o kolejne porcje napitku. Gospodyni powlokła się do kuchni. Dopiero wtedy zorientowała się, że trzęsą się jej nogi. Stojąc w kuchni, wzięła głęboki oddech. Drżenie ustało. Wzięła kilka kufli z półki i postawiła je na stole. Wtedy usłyszała stukot drewnianej nogi Belgora. Jego silna, ciepła ręka spoczęła na jej plecach. Murdra odwróciła się do niego i westchnęła.
- Zawsze to powtarzam: jesteś bohaterem – mruknęła.

Belgor uśmiechnął się.


Sonda
Chcesz, aby Nordic Games rozwijało markę Gothic?

Tak, trzeba dać im szansę, czekam na efekty
Nie, nieważne, że to już inna, nowa firma - tak czy siak wara od tej serii


[poprzednie sondy]
Phoenix
» Strona Główna
» ADOM
» Fallout
» Arcanum
» Disciples
» The Witcher
» Icewind Dale
» Imperium Diablo
» The Elder Scrolls
» Neverwinter Nights
» Planescape: Torment
Partnerzy

Dragon Age
Arcania
Mass Effect 2
Wiedźmin 3
Fable

© 2002-2010 Gothic Site. Partnerzy: call of duty, skyrim. jPortal